Syjonizm a Izrael

Od pierwszych dni istnienia państwo żydowskie (albo, jak chciał Teodor Zeew Herzl, państwo Żydów - a różnica pojęć jest bardzo istotna) oraz ideologia syjonistyczna traktowane były zarówno przez antysemitów jak i przez niektóre państwa, szczególnie islamskie i komunistyczne, jako pewien rodzaj naczyń połączonych: kto nie chciał dyskredytować syjonizmu, potępiał politykę Izraela, a komu niewygodnie było potępiać politykę Izraela, potępiał ideę syjonizmu. Tak było od niezapomnianych pomarcowych haseł w Polsce "syjoniści do Syjamu!" - aż do słynnej rezolucji nr 3379 z listopada 1975 r., kiedy to Walne Zgromadzenie ONZ postawiło znak równości między syjonizmem a rasizmem. Rezolucja ta została anulowana miażdżącą większością głosów Walnego Zgromadzenia ONZ dopiero w 1991 r. Pojęcie syjonizmu wciąż jeszcze wywołuje negatywne konotacje wśród licznych polityków, szczególnie lewicujących, w pewnych środowiskach kościelnych, a także w szerokich rzeszach społeczeństwa w Europie i na Bliskim Wschodzie. Jedną z przyczyn jest niewątpliwie fakt, że nacjonalistyczni osadnicy na Zachodnim Brzegu często przywołują ideologię syjonistyczną dla uzasadnienia okupacji ziem palestyńskich. Ale dzisiejsze państwo żydowskie nie uważa syjonizmu za obowiązującą podstawę ustroju. W deklaracji o powstaniu państwa, odczytanej w maju 1948 r. przez Dawida Ben Guriona, na próżno szukalibyśmy słowa syjonizm. Wręcz przeciwnie: deklaracja ta zapewnia pełne równouprawnienie zarówno żydowskim jak i nieżydowskim obywatelom nowo powstałego kraju. Milion Arabów zamieszkujących Izrael na pewno trudno posądzić o popieranie syjonizmu.


Zasilanie gwarantowane - Fracht morski - daewoo - drzwi drewniane - Reklama internetowa - materace z pianki - wzór listu motywacyjnego - kotły miałowe - lodówki gorenje - pióra wieczne - bielizna męska - biuro rachunkowe - eksperci o alli